|
Trzy zbiory walców Brahmsa są, w przeważającej części,
hołdem poświęconym spuściźnie Schuberta.
W rzeczywistości, każda z tych prac — Op. 39 na fortepian na cztery ręce, jak
również Liebeslider Walzer Op. 52, oraz Neue Liebeslider Walzer Op. 65 na duet
fortepianowy i kwartet wokalny — gra integralną rolę w pewnego rodzaju
„projekcie Schubertowskim”, który zajmował kompozytora podczas jego pierwszego
dziesięcioletniego pobytu w Wiedniu. Brahms wydał w tym czasie kilka nie
opublikowanych kompozycji Schuberta, m.in. pierwszy zbiór 12 Ländler w 1864 (D.
790), oraz drugi zbiór 20 Ländler w maju 1869 (D. 366 i 814). Na każdy z nich
szybko odpowiedział cyklem własnych kompozycji — Walcami Op. 39 w styczniu 1865
oraz Liebeslider Op. 52 (oznaczony, wyraźnie, „Im Ländler-Tempo”) w sierpniu
1869. Dwa lata później Brahms rozważał wydanie trzeciej części tańców Schuberta.
Chociaż ten projekt spalił na panewce, wyobraźnia kompozytora została jeszcze
raz pobudzona, i w ciągu 1874 roku powstały Neue Liebeslieder — niektóre
skomponowane jeszcze podczas prac nad utworami z Op. 52. Pomimo niewątpliwie
Schubertowskiego tła dwa zbiory kompozycji wokalnych odzwierciedlają również
bardziej współczesne źródła wpływów. Od czasu do czasu Brahms czerpał inspirację
od samego Króla Walców Johanna Straussa (młodszego). I tak, „Am Donaustrande, da
steht ein Haus”, Op. 52, No. 9, wydaje się dłużny ukochanemu „Nad pięknym,
modrym Dunajem”, nie tylko ze względu na swoją istotną obrazowość, lecz również
z powodu pewnych detali muzycznych. Chociaż Brahms uważał Liebeslieder za utwory
o charakterze Hausmusik — tak je określił wysyłając rękopis pierwszego zbioru do
swojego wydawcy Simrocka latem 1869 roku — niemniej jednak zamęczał go
możliwością zaadoptowania niektórych utworów na „mały chór i orkiestrę” i tak
(na sposób Straussa) stworzenia „pięknych utworów koncertowych”. Jednak dopiero
w styczniu 1870, dzięki przyjacielskiej presji Ernsta Rudorffa z Berlin
Hochschule, Brahms rzeczywiście zabrał się do orkiestracji niektórych utworów,
łącząc osiem tańców z Op. 52 z dziewiątym, który później wszedł w skład utworów
z Op. 65. Rudorff wykonał suitę z wielkim sukcesem w Berlinie 19 marca 1870
roku, zatrudniając kwartet solowych wokalistów (o co Brahms prosił) w miejsce
małego chóru (co kompozytor oryginalnie brał pod uwagę). Donosząc Brahmsowi o
swoim sukcesie, Rudorff zachęcał przyjaciela aby jeszcze raz wziął pióro do ręki
i opublikował cały cykl Op. 52 w formie czysto orkiestrowej. Ze swojej strony,
Brahms nie tylko nie miał chęci aby to uczynić, lecz po wypróbowaniu suity w
Budapeszcie zarówno z solistami jak i z chórem, zupełnie stracił zainteresowanie
dla wersji orkiestrowej, która nie została opublikowana aż do 1938 roku. Ze
względu na dużą liczbę tańców zawartą w oryginalnym zbiorze Op. 52, nie jest
zaskoczeniem, że Brahms zmagał się z kwestią kolejności i układu. Zachowane
rękopisy oraz inne dokumenty pokazują, iż w niektórych przypadkach kwestia
kolejności osiemnastu tańców a nawet ich tonacja pozostawały nieokreślone aż do
czasu publikacji, oraz że od czasu do czasu Brahms rozważał edycję utworów
zarówno w dwóch jak i trzech oddzielnych zbiorach zanim ostatecznie zdecydował
się na wydanie jednoczęściowe. Pomimo tego, większość sąsiadujących tańców
występuje w ściśle pokrewnych tonacjach, a niektóre walce łączy podobne tworzywo
motywów i harmonii. W ten sposób uporządkowanie Brahmsa jest źródłem ciągłości
pomiędzy przyległymi tańcami, spójności w ramach większych części oraz
zakończenia dla każdego pełnego cyklu. Te cechy są widoczne, również w krótszej
suicie orkiestrowej. Na podstawie zarówno nastroju, charakteru jak i związków
tonalnych, dziewięć tańców wiąże się w trzy grupy: 1) Op. 52, No. 1, 2, 4, 5; 2)
Op. 65, No. 9 i Op. 52, No. 11; oraz 3) Op. 52, No. 8, 9 i 6. (W późniejszych
wersjach, suita została nieco przeorganizowana przez przesunięcie tańca Op. 52,
No. 9 pomiędzy tańce No. 4 i 5 z Op. 52) Rudorff niewątpliwie zdawał sobie
sprawę z tej utajonej trzyczęściowej formy i podczas wykonania w Berlinie, jak
później wyjaśniał Brahmsowi, zrobił pauzy jedynie po utworze czwartym i szóstym.
Teksty Liebeslieder to wschodnio-europejskie wiersze ludowe w tłumaczeniu Georga
Fridricha Daumera. Jak moglibyśmy się spodziewać, Bramhsowska oprawa z
trudem może być określona mianem „błahej” jak nazwał ją unikający rozgłosu
kompozytor w notatce do Simrocka. Prawda, pierwszy utwór („Rede, Mädchen”)
zaczyna się prostym „um-pa-pa”. Lecz muzyka szybko staje się bardziej
wyrafinowana, gdyż Bramhs unika prozaicznych powtórzeń — cechy
charakterystycznej muzyki popularnej — na rzecz ustawicznych wariacji.
Prawdopodobnie najbardziej uderzający jest powrót do pierwotnej melodii w wolnej
inwersji jeszcze dwa razy w utworze wraz z korespondującymi zmianami
kontrapunktu w akompaniamencie. W ten sposób pierwszy walc zawiera w sobie
uderzający kontrast pomiędzy muzyką popularną a sztuką i poprzez pozostałą część
cyklu te przeciwstawne siły prowadzone są pewną ręką. Liebeslider Walzer, w
skrócie, to kwintesencja Brahmsa. Chociaż ich urok może wynikać w części z
opozycji w jakiej stoją do jego spuścizny jako całości, ich wieczna świeżość
wywodzi się z techniki udoskonalonej w większych formach. Jak powiedział Ernest
Newman, brytyjski krytyk i biograf Wagnera: „gdyby Brahms nie osiągnął napięcia
takich dzieł jak Symfonia c-moll czy Requiem, nigdy nie mógłby zrelaksować się w
uroku walców.” Ten obraz opowiada podobną historię — o bezkompromisowym
kompozytorze, który przykładał najwyższą miarę wrażliwości artystycznej do
każdego wyrazu swojego natchnienia.
David Brodbeck, The Complete Brahms
|